Taniec tradycyjny

WARSZTAT TAŃCA TRADYCYJNEGO

 

Warsztat poprzez terapię tańcem i ruchem, muzyką i śpiewem tradycyjnym łączy ze sobą terapię i zabawę, pozwala jednoczyć ciało, umysł i ducha i poprawić jakość życia. Taniec, muzyka, śpiew pomaga również rozładować stres i wyrażać emocje, a to wszystko ma ogromny wpływ na nasze ciało. Poprzez taniec Uczestnicy mogą otworzyć się na nowe zainteresowania, dostarczyć emocji zarówno do ich przeżywania, jak i – co ważniejsze w chorobie – do ich wyrażenia, co odciąża i uwalnia ciało. Warsztaty tańca tradycyjnego mają na celu popularyzację tradycyjnej kultury i muzyki, pielęgnowanie tożsamości kulturowej (nauka i zabawa – tradycyjne polskie tańce etniczne). Celem ich jest nie tyle wyuczenie poprawności kroków i figur, ale poczucia zarówno jedności z własnym ciałem, jak i bycia członkiem wspólnoty/grupy tanecznej. Należy pamiętać, że poprawne kroki i figury zajmują miejsce drugorzędne. Rozpoczniemy warsztaty od nauki tańców korowodowych. Są to najbardziej archaiczne formy taneczne, opierają się one na prostych, powtarzalnych, łatwych do nauczenia sekwencjach kroków i rosnącej stopniowo dynamice, co pozwala szybko zbudować w grupie poczucie wspólnoty. Warsztat rozpoczyna się od prostych zabaw w formie węża, by przez korowody w rzędach i półkolach dojść do tańców w kręgach. Na warsztatach spróbujemy też potańczyć w parach. Polską specyfiką i wyróżnikiem tego rodzaju tańców jest wirowanie, pokrewne najstarszym formom rytualnym, tańcom derwiszy, chasydów czy leczniczemu działaniu tarantelli. Znajdzie się też miejsce na gry i zabawy taneczne z różnych tradycji zwłaszcza trójmiarowych (mazurkowych) i dwumiarowych tańców polskich (chodzony, polka). Nie bez kozery tego rodzaju tańce stanowiły niegdyś podstawę zabaw dziecięcych ucząc w formie najbardziej naturalnej procesów integracji i odrzucenia oraz funkcjonowania w grupie, posługując się pozawerbalnym językiem ciała i fizycznego kontaktu. Drugim – równie ważnym – składnikiem naszego spotkania będzie śpiewanie z lirą korbową. Pieśni z tradycji dziadowskiej, ludowe ballady i piosenki. Tradycja „dziadowska” to dziedzina sztuki odradzająca po latach zapomnienia. Wędrujący po terenach dawnej Rzeczypospolitej dziadowie śpiewali pieśni oparte na wątkach biblijnych, ale także historyczne dumy, ballady,  pieśni o treści społecznej; grywali też melodie taneczne. Bogaty i zróżnicowany repertuar pieśniowy dziadów charakteryzował się tym, iż w obrazowy sposób ukazywały ogólnoludzkie prawdy, jednocześnie przypominając o wynikających z nich zasadach moralnych. Obu warsztatom towarzyszy żywa muzyka, która pozwala dostosować rytm spotkania do indywidualnych potrzeb. Wykonywana na oryginalnych tradycyjnych instrumentach (akordeon, bęben, skrzypce) obłaskawia zbudowaną wspólnie przestrzeń i tworzy z niej na czas spotkania strefę magiczną.

 

Warsztaty poprowadzi Jacek Hałas – absolwent ASP, muzykant (akordeon, lira korbowa, fortepian, pasterskie flety i perkusjonalia),  śpiewak, tancerz, aktor, kompozytor, performer, rzemieślnik, niespokojny duch. Współzałożyciel kilku formacji muzycznych (Reportaż, Bractwo Ubogich, Muzykanci, Lautari, Kapel Hałasów, Kwartet Wiejski, Ket Jo Barat) twórca i uczestnik międzynarodowych projektów artystycznych, teatralnych oraz filmowych (A3Teatr, Teatr Strefa Ciszy, Teatr Cinema, Tikkun, Xięga, Vandrelyst, Nomadzi Kultury, Schola Węgajty). Zajmuje się tradycjami wędrownych śpiewaków, tańcem korowodowym i wirowym, muzyką tradycyjną Europy wschodniej, działalnością warsztatową i edukacyjną. Razem z żoną Alicją (ludowe instrumenty perkusyjne) jako „Nomadzi Kultury” od 2005 podróżują po Europie z tradycyjną Jurtą, gdzie prezentują artystyczne przedsięwzięcia realizowane wspólnie z artystami ze świata, odwołujące się do szeroko pojętej kultury ludowej. Jacek Hałas od lat poszukuje śladów pieśni dziadowskich w żywej tradycji, zapisach etnografów, domowych archiwach. Praktykuje grę na tradycyjnym instrumencie wędrownych śpiewaków – lirze korbowej. Równolegle z praktykowaniem sztuki opartej na formach tradycyjnych tworzy muzykę dla teatru, filmu i radia.

 

W czasie naszych spotkań – zarówno tych „oficjalnych”, warsztatowych, jak i prywatnych – wieczornych spotkań, wspólnych śpiewów i opowieści – udało nam się przez kilka dni wspólnej pracy i zabawy wyzwolić taki rodzaj „energii grupy”, który każdemu z jej członków daje zastrzyk energii i wiary w życie – i siebie. A więc główny cel został osiągnięty. Warsztat – traktowany przeze mnie jako proces – nie był z góry ustaloną formą i rozwijał się rytmem, który wynikał z potrzeb i możliwości uczestników. Wszystkie „narzędzia” z których korzystałem w czasie tych spotkań – ruch, taniec, głos, śpiew, kontakt fizyczny, opowieść, zmęczenie, żart, kontrast, suspens – były użyte o to, by każdy z uczestników uświadomił sobie własne ograniczenia, przekroczył je i odkrył w sobie nowe możliwości. Niezwykle ważnym elementem były też zmiany przestrzeni, w których pracowaliśmy, ponieważ generowały różne rodzaje zachowań i wpływały na to, w jakim kierunku rozwijała się praca.

Las – bezpośredni, fizyczny kontakt z naturą (drzewa, rozdroże, nierówności podłoża, wiatr, słońce, deszcz, śpiew ptaków) oraz pewien rodzaj „intymności” i „odosobnienia” który tam znaleźliśmy, pomagał wyzwolić się z gorsetu konwenansów i stereotypów zachowania i pozwolić sobie na odrobinę „szaleństwa”. Na bazie kroków zaczerpniętych z tańców ludowych oraz technik tzw. białego głosu tworzyliśmy wspólnie niepowtarzalne „żywe” rzeźby, labirynty, instalacje i „rytuały”.

Plaża – miejsce publiczne, czasem pełne obserwatorów, czasem intruzów lub sytuacji nieoczekiwanych sugerowała pewien rodzaj pozytywnej „autocenzury” przekładającej się na dbałość o elegancję ruchu, czystość dźwięku, precyzję ruchu. Bardzo ciekawym było też doświadczenie – dla wielu po raz pierwszy – specyfiki wirowania w parze (oberek), które jest właśnie grą z przestrzenią, naszą percepcją tejże i uważną w niej obecnością.

Taras – miejsce i sytuacja „pomiędzy” – półprywatne, półoficjalne, nieobowiązkowe, ponadprogramowe. Integracja przez poszukiwanie i wykonywanie „wspólnego” repertuaru (fragmentów piosenek popularnych, biesiadnych), słowne potyczki, „tłuste” żarty i filozoficzne przypowieści dały szansę, by uczestnicy ujawnili na „forum publicum” inne talenty – literackie, wodzirejskie, poetyckie.

Sala – piątkowa potańcówka w namiocie „weselnym” stała się okazją do wykorzystania wszystkich nabytych umiejętności tanecznych w sytuacji „Święta”. Eleganckie wnętrze, wieczorowe kreacje i makijaże, lekko podniosły nastrój, muzyka wykonywana „na żywo” przez znakomitych muzyków, a przede wszystkim wspólny „język” kroków i figur tanecznych, którym mogliśmy się posłużyć w tym kontekście pozwolił na osadzenie tego, co często pozostaje tylko „tworem warsztatowym”, w „prawdziwym życiu”.

Z nadzieją na to, że wszyscy uczestnicy nadal korzystają z tego najlepszego źródła „odnawialnej energii”,  jaką jest twórcze spotkanie.

Jacek Hałas. Wrzesień 2018